– Nie złość się. Usiądź. – Tim odsunął krzesło dla Tiny.
Bum! Z hukiem cisnęła torebkę na stół. – Jak mam się nie złościć? Mogłam dziś skończyć z Sonią. Gdyby zniknęła, nie miałabym w przyszłości żadnych problemów. Ale ty...
– Toby jest w szpitalu – przerwał jej.
Tina była wyraźnie zszokowana. – Co? Jest w szpitalu?
– Tak, zgadza się. Co więcej, był tuż pod salą operacyjną i wyraźnie widział, jak






