„I?”
„Wtedy...” Sonia zadrżała lekko, a jej wyraz twarzy sugerował, że się obwinia. „Wtedy zapytałam go, jak się czuje, ale powiedział, że wszystko w porządku, więc pomyślałam, że po prostu martwi się sytuacją, w jakiej znalazło się Paradigm Co. Gdybym nalegała na wizytę u lekarza, dowiedziałabym się, że był pod wpływem środków i w rezultacie nie odebrałby sobie życia. To wszystko moja wina; mogła






