Chociaż wyraz twarzy Sonii był nieco kwaśny, troska w jej oczach była autentyczna.
Kiedy Toby zobaczył, jak bardzo się o niego martwi, uśmiechnął się szeroko. Następnie wziął koc i owinął się nim, po czym odpowiedział: „Poszedłem ci coś kupić”.
– Kupiłeś coś dla mnie? – powtórzyła Sonia, zaskoczona. – Co to jest?
Zwróciła się w stronę małej torebki, którą właśnie odstawił na bok. – Czy to ten prze






