Gdy mówił, włożył do jej miseczki jeszcze dwa kawałki ryby.
Sonia pospiesznie zakryła usta i wykrzyknęła: „Wystarczy, to wystarczy. Sama sobie poradzę. Powinieneś sam coś zjeść, a nie tylko na mnie patrzeć”.
– Martwisz się teraz o mnie? – zapytał Toby, pochylając się bliżej niej.
Przewróciła oczami, odkładając pałeczki na bok i odpychając jego twarz. „Po prostu skup się na posiłku, proszę”.
Rozgry






