– Więc... Babciu, nie jesteś już na mnie zła? – Toby wykrzywił usta w uśmiechu.
Rose przewróciła oczami. – Gdybyś zrobił to z własnego impulsu, a nie dla Sonii, na pewno poczęstowałabym cię laską.
Słysząc to, Toby uśmiechnął się lekko i nic nie powiedział. Sonia, stojąca obok niego, poczuła się niezwykle niekomfortowo.
Może i nie ona podżegała Toby'ego do skucia ścieżki, i chociaż Rose nie wydawał






