Gdy drzwi zatrzasnęły mu się przed nosem, Tom odruchowo uniósł dłoń, by sprawdzić stan swojego nosa.
Cóż, Toby wyraźnie nie miał zamiaru go wpuszczać.
Niemniej jednak Tomowi to nie przeszkadzało. I tak nie musiał wchodzić do środka, a rola piątego koła u wozu wcale mu się nie uśmiechała.
Wzruszył ramionami i skierował się w stronę windy.
Wewnątrz apartamentu Toby zaniósł dwie torby do części dzien






