– Tak, to twój obowiązek! – Z zdeterminowanym wyrazem twarzy Rina upierała się, że odpowiedzialność za uratowanie Titusa spada na Sonię i że ta musi wziąć na siebie to zobowiązanie.
Biorąc głęboki oddech, Sonia ledwo zdołała powstrzymać gniew, pytając wprost:
– Doprawdy? Powiedz mi, proszę, dlaczego to mój obowiązek?
– Ponieważ jesteś…
Zanim dokończyła zdanie, Rina znów zamilkła. Jej wyraz twarzy






