Sonia wstała z kanapy i pospieszyła do sypialni, mówiąc do słuchawki:
– Nie martw się, Babciu, wiem, co robić. Pojechałabym tam teraz, nawet gdybyś nie zadzwoniła.
– To wspaniale. W takim razie powinnaś ruszać, Soniu. Pamiętaj, żeby informować tę staruszkę na bieżąco, gdy tylko coś się wydarzy – powiedziała Rose.
Sonia skinęła głową.
– Bez obaw, Babciu. Obiecuję, że zadzwonię.
– Dobrze. W takim ra






