Słysząc głos Toma z drugiego końca korytarza, Sonia natychmiast wyszła z sypialni i skierowała się w stronę gabinetu.
Zatrzymała się w progu, a Tom wskazał gestem wnętrze pokoju, mówiąc ponuro:
– Prezes Fuller jest tam, Panno Reed.
Sonia mruknęła coś na potwierdzenie, po czym zajrzała do środka, tylko po to, by zobaczyć Toby’ego siedzącego bezwładnie na podłodze, opartego plecami o biurko. Głowę m






