Sonia wzięła złożony koc i rozłożyła go, a następnie otuliła nim spoczywającą postać Toby’ego, ale na tym nie koniec; poprosiła Toma o podkręcenie termostatu i dopiero gdy to zrobił, wyraźnie się odprężyła.
Tom z kolei poczuł ulgę i pewną wdzięczność, widząc, z jaką czułością opiekuje się Tobym. Ten widok wystarczył, by dowieść, że cokolwiek Toby zrobił i poświęcił dla Sonii, było tego warte, gdyż






