– Nie, nie poczuję – powiedział słabo Toby, kręcąc głową. Wiedział, że ma problemy, ale nie uważał, by były to kwestie, które mogłyby zniknąć dzięki terapii.
Sonia zmarszczyła brwi niezadowolona, słysząc to, i skontrowała: – Dlaczego nie? I skąd wiesz, że nie poczujesz się lepiej, dopóki nie spróbujesz?
Zamknął zmęczone oczy. – Moja mama, ona... Ona żałowała, że mnie urodziła...
– Co? – Sonia najp






