Dzięki temu, że Toby zamortyzował jej upadek, Sonia nie poczuła żadnego bólu, choć jej broda pulsowała po zderzeniu z jego umięśnionymi plecami. Rozcierając obolałe miejsce, zsunęła się z niego pospiesznie, a następnie wyciągnęła rękę, by pomóc mu wstać.
– Toby, wszystko w porządku? Nic ci się nie stało?
– Hmm? – Toby usiadł ostrożnie na podłodze i wpatrywał się w nią z dezorientacją.
Poczuła, ja






