Ruchy Sonii były śmiałe i przesadzone, gdy po raz pierwszy napiła się wina, ale Toby wybuchnął śmiechem, widząc, jak krzywi się pod wpływem smaku alkoholu. – Zwolnij. Nie chcesz się zakrztusić.
– Nie zakrztuszę się! – Sonia z głośnym brzękiem odstawiła kieliszek, po czym przysunęła go w jego stronę. – Nalej mi jeszcze jeden.
– Nie boli cię już serce na myśl o cenie tego trunku? – Toby uniósł brew.






