Sonia była najpierw oszołomiona, ale zaraz potem ogarnęła ją frustracja.
Jak Toby mógł zakraść się do łazienki, kiedy brałam prysznic?! A już myślałam, że wszedł jakiś zboczeniec, ale cóż, to tylko on! Boże, napędził mi stracha na całe życie!
Policzki Soni szybko pokryły się szkarłatem, gdy odtrąciła dłonie Toby'ego, spoczywające na jej talii.
W odpowiedzi Toby rozluźnił uścisk. Sonia pospiesznie






