Emeriel wpatrywała się w niego, oszołomiona. Z niedowierzaniem opadła jej szczęka.
"J-ja nie wiem, co powiedzieć. D-dziękuję, Wasza Wysokość" - wykrztusiła w końcu.
"Nie dziękuj mi." Podniósł z biurka zdobiony klejnotami puchar i zamyślony wpatrywał się w niego. "Żeby było jasne. To tylko tymczasowa odroczenie wyroku. Nie będę interweniował w twoim imieniu, ani odwoływał się do sądu. Będę udawał,






