EMERIEL
Emeriel i Lord Herod przechadzali się pod rozgwieżdżonym niebem, a ich latarnie rzucały miękkie światło na brukowaną ścieżkę.
Kiedy przechodzili, głowy kłaniały się nisko, a ciekawe oczy podążały za nimi.
"Są zaskoczeni," zauważył Lord Herod z łagodnym śmiechem. "Nie widziano mnie z żadną kobietą od czasu śmierci Very. Najczęściej u mojego boku jest Ezra, mój krwiodawca."
Emeriel rozejrza






