Mistrz niewolników przełknął głośno ślinę, jego twarz pobladła. Odwrócił się do Aekeiiry, spuszczając wzrok.
– Przepraszam za wszystko, co źle zrobiłem, człowieku.
Głos Lorda Vladyi pozostał spokojny, a jego twarz pozbawiona wyrazu.
– To nie jest jej imię, Tyke.
– P-przepraszam za wszystko, A-Aekeiira.
Aekeira zaniemówiła.
– Ehm…
Lord Vladya w końcu puścił jej rękę, pozostawiając ją mrowiącą o






