LADY ADISSA
Wyszedł z komnaty, pozwalając, by drzwi zamknęły się za nim z cichym tąpnięciem. Oparł o nie głowę.
– Jak on się czuje? – spytała Lady Adissa, podchodząc. Starała się ukryć panikę, ale drżenie w jej głosie ją zdradzało. – Czy mu się poprawiło?
Razarr potrząsnął poważnie głową. – Czeka na ciebie w środku.
Żołądek Lady Adissy ścisnął się. – Ale… czy on cokolwiek zjadł?
– Nic od wczoraj






