Daemonikai wyciągnął rękę, biorąc jej dłoń i przykładając ją do ust. Delikatnie ją pocałował.
– Jak się czujesz? – zapytała cicho Emeriel.
– Lepiej. Wyczerpany, ale lepiej. – Jego wzrok powędrował ku jej oczom. – A ty? To wszystko nie mogło być dla ciebie łatwe. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić…
– Tego dnia w lesie powiedziałeś mi, że musiałeś stracić najlepszą część siebie, żeby wygrzebać się z






