Zadał Ottaiemu brutalny cios w brzuch, odbierając mu dech w piersiach, a Ottai zatoczył się do tyłu, łapiąc powietrze.
– Co się dzieje, Wasza Wysokość? – wysapał, ocierając krew z ust, zmuszając się, by utrzymać równowagę. – Niech Wasz Książę się ogarnie! Nawet w pełni władz umysłowych nie chcielibyście do niej tak iść!
Daemonikai zerwał się do szaleńczego biegu, poruszając się z szybkością prze






