Gdy ostatnia szata została zapięta, Władysław cofnął się i lekko skinął głową.
Daemonikai delikatnie pochylił głowę. "Dziękuję, Wielki Panie Władysławie."
W normalnych okolicznościach Władysław potraktowałby ten tytuł jako żart, którym zwykle był, ale dziś w jego głosie nie było humoru.
Odpowiedział prostym, pełnym szacunku skinieniem głowy. "Proszę bardzo, Wasza Wysokość."
Reszta dnia upłynęła w






