Wielki Król Daemonikai zatrzymał się, obserwując wyraz twarzy Wyroczni. Żal w jej oczach był wystarczającą odpowiedzią.
– Pozwól zgadnąć. Nie możesz mi powiedzieć. – Ostatni strzęp nadziei wymknął mu się z rąk.
Wyrocznia mocniej zacisnęła dłoń na swojej lasce. – Obawiam się, że to coś, co musisz rozgryźć sam, Wielki Królu.
Usta Daemonikai zacisnęły się w wąską linię, zdradzając jego frustrację.
Z






