W lodowatych oczach Jebediaha pojawił się cień urazy. – Wszystko, co powiedziałem, to prawda. Nie przewidziałem, że wczoraj dojdzie do czegoś takiego. Naprawdę przykro mi z powodu jego niespodziewanej śmierci.
– Naprawdę?
Oczy Charlotte przepełnił smutek, gdy przypomniała sobie słowa Brysona.
– Słyszałam, że masz mnóstwo dowodów przeciwko Tiffany. Jeśli naprawdę żal ci Brysona, powinieneś przejąć






