Kąciki ust Charlotte zadrżały gwałtownie.
Czuła się tak, jakby na powierzchni jej serca znikąd pojawiła się pustka, a niezliczone emocje trysnęły z niej niczym tsunami, które wymknęło się spod kontroli. Strumień emocji zdawał się zablokować wszystkie jej myśli i nie była w stanie wykrztusić ani jednego słowa.
Mogła tylko trzymać się ramienia Zeniosa i go nie puszczać.
Na widok jej udręczonego wyra






