Malec może i spał głęboko, ale Charlotte i tak usiadła na kanapie najbliżej niego, jak tylko się dało. Wpatrywała się w jego gładką, delikatną buzię, a kąciki jej ust naturalnie wygięły się w uśmiechu.
Zachary, który stał w progu, miał wzrok przepełniony mrokiem.
Charlotte była naprawdę przywiązana do Poopoo.
Wcześniej, ilekroć Charlotte była z Poopoo, uśmiechała się od ucha do ucha.
Teraz mogła b






