Czysty, czarujący głos Zachary'ego zabrzmiał obojętnie.
Jebediah chciał płakać, lecz nie potrafił uronić ani jednej łzy. – Skończ z tymi krokodylimi łzami. Kości w moich ramionach znów się zrosną, a ja zapamiętam wszystko, co mi dzisiaj zrobiłeś! Zachary, to koniec między nami!
Mimo że nie mógł już ruszać dłońmi, użył przedramion, by unieść Lorraine i pobiec na oddział ratunkowy.
Zachary patrzył,






