Wśród tłumu rozległy się brawa.
Wtedy żartobliwy mistrz ceremonii zaczął się droczyć: — Pani Green, kiedy pan Larson wyznał pani miłość, jego głos był tak donośny, jakby chciał, żeby usłyszał to cały świat. To pokazało, że kocha panią z głębi serca. Z drugiej strony, pani odpowiedź... pani głos był tak słaby, że można odnieść wrażenie, iż wcale go pani nie kocha. Zgadzacie się ze mną?
— Tak! — krz






