— Spójrzcie! Ktoś idzie środkiem przejścia! — krzyknął ktoś.
— O co się tak wydzierasz? Nie jesteśmy ślepi, wszyscy widzimy!
— Mój Boże! Nikomu innemu nie wolno iść tym przejściem, dopóki nie zrobią tego państwo młodzi. Czy ten człowiek nie wie, że to przynosi parze pecha? Naprawdę chciałbym podejść i pomóc panu Larsonowi obić tego drania, żeby dać mu nauczkę!
— Zamknij się! Czy ty wiesz, kto to j






