– Och, Eric, czekałam wieki, żeby cię zobaczyć – zanuciła. – Myślałam, że nigdy nie wyjdziesz na zewnątrz.
– Yyy, okej, przepraszam – powiedział, próbując uwolnić się z jej objęć. Pamiętał czasy, gdy okazjonalna fanka ogarnięta żądzą potrafiła umilić mu cały tydzień. Teraz chciał tylko jak najdalej od niej uciec, zanim odkryje jego podniecenie. Przytarła się do niego i zachichotała. Za późno. Tera






