A potem musiał znosić żarty i flirt Deke'a z nią. To równało się chęci urwania głowy wielkiemu blond olbrzymowi.
Na domiar wszystkiego, było jego pożądanie… Jack przełknął ślinę, czując bulgoczącą w trzewiach potrzebę. Był w Morgan niecałe cztery godziny temu, a już był jak wygłodniały człowiek, dyszący, śliniący się. Gotowy do walki, by znów jej posmakować. Potrzeba szalała, jakby nie miał nad ni






