– Dobrze. – Sydney postąpiła naprzód, ale zanim zdążyła stanąć pewnie na nogach, Eloise uderzyła ją w twarz.
Nawet to nie zaspokoiło jej wściekłości. Wyrzuciła z siebie potok oskarżeń, a ślina tryskała z każdym wypowiedzianym przez nią słowem. – Victor został tak ciężko ranny, a ty mówisz, że nic nie wiesz? Sydney, czy ty w ogóle masz sumienie?
Jej ciało stężało, a płonąca w niej furia groziła, że






