Na te słowa Sydney znieruchomiała. 'Miał małą dziewczynkę, którą wychowywał i o którą się troszczył…'
To wspomnienie poruszyło jakąś znajomą strunę, przypominając jej o Julianie i niej samej. Jedyną różnicą było to, że nadal nie rozumiała, dlaczego Julian potraktował ją wtedy w taki sposób.
Jednak tym, co uderzyło ją bardziej, była pierwsza połowa zdania Agathy. Coś się tu nie zgadzało.
Czy ojciec






