Julian otworzył oczy, a ich zazwyczaj ostre spojrzenie na ten jeden raz złagodniało. Właśnie gdy wyciągał rękę do klamki, drzwi otworzyły się same.
Agatha chwyciła go za ramię i wyciągnęła z samochodu, zanim zdążył zaprotestować. "Masz dziś wolne popołudnie, prawda? Muszę z tobą o czymś porozmawiać."
Spojrzał z góry na swoją babcię. O dziwo, trzymał nerwy na wodzy. "O co chodzi?"
Weszli do domu. Z






