Sydney uniosła ciemny garnitur w prążki. – Przymierzysz ten? Myślę, że świetnie byś w nim wyglądał.
Ekspedientka mogłaby przysiąc, że to nie były tylko jej wyobrażenia. Na słowa Sydney aura mężczyzny złagodniała, a nawet zaiskrzyła zainteresowaniem. Wyglądali jak świeżo upieczeni małżonkowie, którzy poruszają się w obrębie relacji biznesowej, wciąż dostosowując się do siebie.
"Tylko pan Hampton…"






