– Z jakiej racji miałabym z tobą wracać? – Sydney zaczerwieniła się z zawstydzenia zaistniałą publicznie sytuacją i spróbowała wyrwać dłoń. – Caleb, czy możesz choć raz zachować się rozsądnie?
Caleb zmarszczył brwi. – To ja nie zachowuję się rozsądnie?
Brakowało mu słów. Sam widok tego, jak swobodnie śmiała się z innym mężczyzną, sprawił, że płonął z gniewu.
Wcześniej Penelope błagała go, by zabra






