Na szczęście spojrzenie Tiffany zadrżało, ku wielkiej satysfakcji Raymonda.
Zawsze wierzyła, że po tylu latach, niezależnie od tego, jak bardzo go kiedyś kochała, te uczucia powinny zblaknąć. A jednak to upokorzenie wciąż przeszywało jej serce.
Nie po raz pierwszy słyszała takie słowa, ale po raz pierwszy naprawdę sprawiły, że poczuła wstyd.
Raymond spodziewał się, że wybuchnie, naskoczy na niego






