Caleb podniósł teczkę z siedzenia pasażera, pochylił się i wsunął do środka. Jego spojrzenie było łagodne, pełne troski. "Nie wiesz, jak teraz spojrzeć w twarz Julesowi?"
Sydney odwróciła wzrok. Jej głos brzmiał ochryple. "Coś w tym stylu."
Nawet mimo tego kontraktu, który ich łączył, nie potrafiła już samej siebie przekonać.
Jakie to ironiczne. Mężczyzna, któremu jako dziecko ufała bezgranicznie






