W chwili, gdy Caleb otworzył usta, drzwi windy rozsunęły się. Rozmowa urwała się gwałtownie, a powietrze wewnątrz wydawało się duszące i ciężkie.
Sydney w milczeniu spuściła wzrok. Wyraz twarzy Juliana odzwierciedlał jej własny. Caleb, niepewny, do którego z nich się zwrócić, wybrał milczenie.
Kiedy winda dotarła na jego piętro, Caleb spojrzał na Sydney.
"Gdyby cokolwiek się działo, odzywaj się o






