Niespodziewanie Sydney ani nie uniknęła tego, ani się nie opierała. Nie odpowiedziała na pocałunek. Była jak marionetka, pozwalając mu robić, co chciał. Nic, co zrobił, nie wywołało w niej najmniejszej reakcji.
Pierś Juliana wydawała się gotowa eksplodować. Chwycił ją z tyłu za głowę i całował z niemal szaleńczą siłą. Ich usta i zęby splatały się, a oddechy stały się ciężkie i intymne.
Jego druga






