Juliana była uwięziona w ramionach Bensona, a jej nos wypełnił jego zapach, tak świeży i niepokojący.
„Benson” – serce Juliany zabiło nieco szybciej.
Benson opuścił głowę, potarł nosem o jej ucho i powąchał ją.
Zapytał stłumionym, zimnym głosem: „Której części ciebie dotknął?”
Juliana była przez chwilę zdezorientowana: „Kto?”
Benson nic nie odpowiedział, tylko założył jej włosy za uszy i przyjrzał






