Nagle pocałowana, Juliana podświadomie odepchnęła klatkę piersiową Bensona.
Ale Benson trzymał ją mocno i całował coraz bardziej dominująco, wymusił otwarcie jej ust i zębów, smakując ją...
Juliana stopniowo zatracała się, aż w końcu zwiotczała w jego ramionach, pozwalając mu robić, co tylko chciał.
Dopiero gdy zabrakło jej tchu, a jej twarz poczerwieniała, Benson przestał ją całować z zadowolenie






