Benson poszedł na górę wziąć prysznic. Zobaczył Julianę wychodzącą z łazienki i pomyślał o tym, co powiedziała na lotnisku.
Uśmiechnął się lekko i powiedział: "Czyż nie miałaś mnie gonić, związać i zaciągnąć do łóżka? Teraz jest dobry moment."
Juliana zarumieniła się na te słowa i zgromiła go lekko wzrokiem, po czym uciekła.
Benson był w bardzo dobrym nastroju, patrząc, jak ucieka niczym króliczek






