Benson kupił z Julianą mnóstwo rzeczy. Kupował wszystko, co wpadło mu w oko.
Za nimi podążał Zach, niosąc stosy toreb z zakupami z wyrazem desperacji na twarzy.
Po wspólnym lunchu Juliana uparła się, że nie potrzebuje, by Benson odwoził ją do domu, więc Benson odpuścił.
Zach potarł obolałe ramiona i powiedział do Bensona: "Benson, nawet tylnych świateł samochodu już nie widać, więc przestań się ga






