A jednak – to takie trudne – nie mogę tego dłużej powstrzymywać –
Jęczę, wyginając plecy w łuk, i kwilę, odwracając twarz do niego przez ramię. – Kent – dyszę – nie mogę… nie mogę już dłużej tego wstrzymywać…
– Błagaj mnie o to – warczy, przesuwając dłonią po moim brzuchu, by chwycić moją pierś, a jego palce wykręcają mój sutek…
– Proszę – błagam, a słowo to jest bez tchu, pełne desperacji






