Drzwi się zamykają, a kroki Kenta znów przemierzają pokój. W mgnieniu oka przekracza próg garderoby, patrząc na mnie z góry, na telefon w mojej dłoni.
Szybko wyciąga rękę i naciska przycisk nagrywania na ekranie, kończąc rejestrację, po czym zabiera telefon z mojej dłoni i odkłada go ostrożnie na pobliską półkę. Potem ujmuje moją twarz w dłonie, a ja wypuszczam długi, drżący oddech.
– Czy






