Około pół godziny później, świeżo po prysznicu i ubrana nieco bardziej stosownie w piżamę i szlafrok, popycham drzwi sypialni i wydaję z siebie cichy pisk radości na widok większości mojej rodziny, już obudzonej i zgromadzonej w kuchni oraz salonie. Brakuje tylko taty i Kenta – ale Kent jest tylko minutę czy dwie w tyle, bo wszedł pod prysznic jako drugi.
Janeen widzi mnie i uśmiecha się, o






