– Kent! – krzyczy Daniel do telefonu, podczas gdy Jerome pędzi szaleńczo drogą, przelatując przez skrzyżowania, lawirując między samochodami. – Ktoś… ktoś ją kurwa zabrał!
Zrobili wszystko, co w ich mocy, by śledzić furgonetkę, ale było już za późno. Zanim zorientowali się, że Fay zniknęła z pobocza – że została porwana, a nie po prostu się schowała czy coś w tym stylu – van zniknął już z pola wid






