– Tu ja rządzę – warczy na mnie Ivan, wskazując na swoją pierś, a ja uśmiecham się lekko z przekąsem. Bo ktoś, kto naprawdę dzierży władzę? Nie musi o tym przypominać ludziom, których próbuje kontrolować. – I nie masz żadnego wyjścia, i nie wyjdziesz z tej furgonetki, dopóki ja nie będę tego chciał i tam, gdzie ja będę chciał.
Moje gniewne spojrzenie przybiera na sile, bo w tym jednym ma rację. Fi






