– W porządku – mówię, cicho głaszcząc uszy małego pieska, zauważając, jak jego oddech się pogłębia, gdy zaczyna zasypiać – prawdopodobnie bardzo szczenięca reakcja na cały ten stres. – Masz moją uwagę, Ivan. Siłą, ale masz. No dobra, powiedz mi o tej ofercie.
– Nie mogę – odpowiada, kręcąc lekko głową. – To ona musi ci powiedzieć.
– Kto? – pytam, przechylając głowę na bok.
– Dowiesz się – rzuca os






