Po namyśle zdałam sobie sprawę, że pan Hawke, którego znałam, to nikt inny jak Gideon.
Jednak nie miałam numeru Gideona.
Sophina spojrzała na mnie z wahaniem. Po wejściu do windy i upewnieniu się, że nikogo nie ma w pobliżu, zapytała: – Laurel, nie rozwiedziesz się z panem Herrerą, prawda?
Ostrożnie trzymałam pierścionek. Był niemal identyczny jak mój, ale miał lepszy kolor. Musiał być drogi.
– Ni






